Łyk sztuki do kawy - Józef Brandt. Człowiek, który malował wojnę

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Łyk sztuki do kawy

Łyk sztuki do kawy - Józef Brandt. Człowiek, który malował wojnę

Łyk sztuki do kawy - Józef Brandt. Człowiek, który malował wojnę

31.08.18

Józef Brandt uważany jest za najwybitniejszego polskiego malarza-batalistę; przez jednych stawiany w jednym rzędzie z Janem Matejką, przez innych - jeszcze wyżej. Brandt przykładał duże znaczenie do detalu, co było zapewne pozostałością jego pobytu w Paryżu. Jako młody adept sztuki przerysowywał dość wiernie liczne rzeźby antyczne znajdujące się w kolejnych salach Luwru. Artysta był również kolekcjonerem, więc jeśli malował jakiś przedmiot, przeważnie wcześniej miał go w rękach. Często zarzuca się jego malarstwu jednak zbytnie odejście od rzeczywistości, co być może wynikało z jego niezwykłej fascynacji dziejami XVII-wiecznej Polski. Malarz wiele podróżował, zwłaszcza na Wschód (Ukrainę, Podole), by pogłębić swoją wiedzę o tamtych terenach i przeszłych wydarzeniach, co wpłynęło na jego sposób malowania i widzenia historii.

Jego malarstwo oddaje klimat epoki i ducha krajobrazu, którego osobiście doświadczył. Świat jego obrazów skrzy się kolorami, jest dynamiczny, pełen przedmiotów, ludzi i zwierząt (najczęściej psów, koni i drapieżnych ptaków). Dobrze to widać w pracy, gdzie artysta przedstawia swoją interpretację "Wyjazdu Jana III i Marysieńki z Wilanowa" (1897). Ten i inne obrazy Branda (łącznie blisko 300 prac) można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Warszawie do 30 września 2018 r.




Artykuł powstał w ramach projektu

  

 

Prawa własności intelektualnej? Ja to rozumiem!
Społeczna kampania edukacyjna Legalna Kultura

Projekt zrealizowany przez Fundację Legalna Kultura we współpracy i przy wsparciu finansowym European Union Intellectual Property Office

 



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura


Jeśli podoba Ci się nasz artykuł, udostępnij go


Do góry!