Ja w internecie

PROGRAM SZKOLENIOWY W ZAKRESIE ROZWOJU KOMPETENCJI CYFROWYCH



Wyszukaj na stronie "Ja w internecie"


Łyk sztuki do kawy - Śląski Rembrandt, Rubens, Apelles…

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Łyk sztuki do kawy

Łyk sztuki do kawy - Śląski Rembrandt, Rubens, Apelles…

Łyk sztuki do kawy - Śląski Rembrandt, Rubens, Apelles…

03.04.20

Dzisiaj chcemy zainteresować Was najwybitniejszym malarzem barokowym na Śląsku – Michaelem Willmannem. Opus magnum – tak określano jego prace jeszcze za życia artysty. Willmann nazywany jest śląskim Rembrandtem, Rubensem, Apellesem. Wprawdzie urodził się w Królewcu, ale blisko 50 lat spędził w Lubiążu (wieś na Śląsku) nazywając siebie „wiejskim malarzem”. Jego twórczość sprawiła, że II połowę XVII wieku określono na Śląsku epoką willmanowską. Po II wojnie światowej obrazy artysty zostały rozproszone po Polsce. 

 

Gdyby nie obecna sytuacja, około 100 obrazów śląskiego malarza właśnie teraz można byłoby oglądać w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej https://mnwr.pl/realizacja-wystawy/ – najmłodszego oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Wystawa monograficzna „Willmann. Opus magnum” zgromadziła 1/3 zachowanego na całym świecie dorobku artysty. To m.in. dzieła o tematyce mitologicznej, religijnej, pejzaże i portrety. Po raz pierwszy – po ponad 75 latach – scalony i zaprezentowany został słynny cykl Męczeństwa Apostołów, stworzony przez Willmanna dla klasztoru w Lubiążu.


Muzeum Narodowe we Wrocławiu:



Michael Willman posiadał podobno umiejętność malowania „wypłakanych oczu”, oczu pełnych cierpienia. Lubił też malować zwierzęta. Widać je na pokazywanym dzisiaj obrazie – „Orfeusz grający zwierzętom”. Obraz z ok. 1670 r. znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Dzieło posiadało pendant (drugie dzieło tworzące z nim harmonijną całość) – nie zachowaną do dziś kompozycję  “Apollo obdzierający Marsjasza ze skóry”.

 

Malarz zmarł 26 sierpnia 1706 roku. „Przeszedł do wieczności śląski Apelles” – odnotował wydarzenie klasztorny kronikarz. Szczątki malarza spoczęły w krypcie zakonników w Klasztorze Cystersów. Kiedy kilkadziesiąt lat później otwarto po raz pierwszy trumnę, okazało się, że jego ciało uległo naturalnej mumifikacji. Za cud, znak boży i boskie uhonorowanie artysty uznano fakt, że ciało – a szczególnie ręce wybitnego malarza – zachowały się w stanie idealnym.  

 

Obrazy Michaela Willmanna wypożyczone na tę wystawę z klasztorów, kościołów i kolekcji muzealnych m.in. z Henrykowa, Trzebnicy, Krzeszowa, Wrocławia i Warszawy wrócą na swoje miejsca z końcem kwietnia.

 

#zostańwdomu i zwiedzaj muzea i galerie całego świata!

 

Takie możliwości otwiera przed Wami sekcja MUZEA I GALERIE w Bazie Legalnych Źródeł



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura



Do góry!