Powitanie słońca w Łyku sztuki do kawy

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Łyk sztuki do kawy

Powitanie słońca w Łyku sztuki do kawy

Powitanie słońca w Łyku sztuki do kawy

21.09.22

Józef Chełmoński jak nikt inny potrafił obserwować przyrodę. Podchodził do niej z uwagą i niemal religijnym zachwytem, bowiem natura wydawała mu się najbliższa Bogu. Obraz znany jako „Żurawie” (lub bardziej poetycko: „Powitanie słońca”) zrodził się z takiego spojrzenia na rzeczywistość. Oglądając go trudno nie poczuć podobnych emocji i nie zachwycić się pięknem świata widzianego okiem Chełmońskiego.

 

„Żurawie” to jeden z najpiękniejszych i najbardziej lirycznych obrazów Józefa Chełmońskiego. Mimo że oglądamy realistyczną, wręcz dokumentalną scenę z grupą ptaków o poranku, to trudno się oprzeć wrażeniu, że przed naszymi oczami rozgrywa się rodzaj misterium. Dobrze opisuje je alternatywny tytuł obrazu: „Powitanie słońca”. Magiczną atmosferę Chełmoński zbudował w dużej mierze za pomocą kolorów - harmonijnie współgrających ze sobą odcieni zieleni, pomarańczu, różu i fioletu. Dzięki nim bez trudu możemy dopowiedzieć sobie zapachy i dźwięki łąki o świcie.

 

Żurawie to motyw, który spina twórczość Chełmońskiego niczym klamra. Pierwszy raz artysta namalował te ptaki jeszcze jako student warszawskiej pracowni Wojciecha Gersona. Powstały wówczas dwie wersje „Odlotu żurawi” (jedna z nich znajduje się obecnie w Muzeum Narodowym w Krakowie).


Obraz Józefa Chełmońskiego „Odlot żurawi” ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fot. Domena publiczna

 

Obrazy te utrzymane są w melancholijnym nastroju, który potęguje kolorystyka oparta na brązach i szarościach. Jeden z ptaków ma złamane skrzydło i nie odleci razem z innymi do ciepłych krajów. Być może jego tęsknota symbolizuje samego Chełmońskiego, którego koledzy wyjeżdżali w tym czasie na zagraniczne studia. Sam dołączył do nich niewiele później, przenosząc się do Monachium w 1872 r. W kolejnych latach malarz zyskał międzynarodową sławę jako autor dynamicznych scen z doskonale namalowanymi końmi. Pociągały one zagraniczną publiczność temperamentem, dzikością i swego rodzaju egzotyką. Kameralne obrazy z ptakami zniknęły w tym czasie z repertuaru artysty.

 

W 1887 r., po dwunastu latach spędzonych w Paryżu, Chełmoński postanowił wrócić do Polski. Wkrótce osiadł we wsi Kuklówka nieopodal Grodziska Mazowieckiego, gdzie w skromnym dworku rozpoczął równie skromne życie z dala od - jak mawiał - „brzęczenia świata”. W tym czasie oddalił się od ludzi, wręcz zdziwaczał, przedkładając nad wszystko inne kontakt z przyrodą. Chełmoński pochodził ze wsi i za wsią tęsknił przez wszystkie lata spędzone w wielkich miastach. Bliskość natury była dla niego niezbędna jako inspiracja do tworzenia. O niezwykłym stosunku artysty do wszystkich otaczających go przejawów życia wspominali często ci, którzy znali go osobiście. Stanisław Witkiewicz pisał na przykład, że „[…] starał się on wyrazić muzykę wieczoru, szept skrzydeł nietoperza, cichy lot lelaków, skrzeczenie żab, skrzypienie derkacza i dalekie dudnienie czapli-bąk. On pierwszy, a może jedyny, malował chmarę komarów dźwięczących w powietrzu i huczenie lecącego jak kula chrabąszcza”.

 

Ostatnie lata życia Chełmoński spędzał w dużej mierze spacerując po okolicy i obserwując wszystko z nabożnym zachwytem. W tych przechadzkach niekiedy towarzyszyła mu Pia Górska - mieszkająca nieopodal młoda malarka i pisarka, dla której Chełmoński stał się najważniejszym nauczycielem. We wspomnieniach o artyście zanotowała, że „Ten dziwak i rozwłóczony malarz miał religijny stosunek do przyrody, uważał ją za podnóżek nóg Bożych i mógł powtórzyć za biedaczyną z Asyżu siostra moja gwiazda i brat mój konik polny”. Nic dziwnego, że z późnych obrazów Chełmońskiego niemal zupełnie zniknęli ludzie, pozostał tylko czysty pejzaż i zwierzęta. Artysta najchętniej podglądał ptaki. Właśnie w tym okresie, po blisko czterdziestoletniej przerwie, wrócił do motywu żurawi. W 1906 r. namalował „Świt. Królestwo ptaków” (kolekcja prywatna), a cztery lata później „Powitanie słońca”. Ostatni obraz - „Żurawie o poranku” (kolekcja prywatna) - nigdy nie został ukończony, pracę nad nim przerwała śmierć Chełmońskiego 6 kwietnia 1914 r.



Obraz Józefa Chełmońskiego „Świt. Królestwo ptaków” z kolekcji prywatnej, fot. Domena publiczna

 

„Powitanie słońca - żurawie” znajduje się obecnie w zbiorach Muzeum Pałac Herbsta, oddziału Muzeum Sztuki w Łodzi. Obraz cieszy się wyjątkową popularnością, o czym świadczy pierwsze miejsce jakie zajął w plebiscycie na ulubione obrazy z kolekcji sztuki polskiej zorganizowanym przez muzeum kilka lat temu.

 

Zdjęcie główne: Obraz Józefa Chełmońskiego „Powitanie słońca” ze zbiorów Muzeum Pałac Herbsta, fot. Domena publiczna




Artykuł powstał w ramach projektu

  

 

Prawa własności intelektualnej? Ja to rozumiem!
Społeczna kampania edukacyjna Legalna Kultura

Projekt zrealizowany przez Fundację Legalna Kultura we współpracy i przy wsparciu finansowym European Union Intellectual Property Office

 



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura



Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura


Jeśli podoba Ci się nasz artykuł, udostępnij go


Do góry!