„Ministranci” – Janosikowie w komżach

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Polecamy

„Ministranci” – Janosikowie w komżach

„Ministranci” – Janosikowie w komżach

20.11.25

Mają po kilkanaście lat i służą w kościele jako ministranci. Nie wszystko jednak im się podoba, zwłaszcza gdy wokół tyle biedy, niesprawiedliwości i obojętności. Postanawiają więc wziąć sprawy w swoje ręce, dosłownie i nietypowo. Plan odnowy moralnej jest prosty: zabrać bogatym, dać biednym. Janosikowie w komżach od pomysłu przechodzą do realizacji. Uzbrojeni w młodzieńczy bunt i własną interpretację Pisma Świętego zakładają podsłuch… w konfesjonale, aby lepiej poznać swoich sąsiadów. Film „Ministranci” w reżyserii Piotra Domalewskiego, zdobywca głównej nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, wchodzi na ekrany kin 21 listopada 2025.


Czwórka bohaterów to paczka przyjaciół. Jeszcze wierzą, że mogą zmienić swoją społeczność – pomóc biednym, wskazać właściwą drogę drobnym złodziejaszkom, wyciągnąć na wierzch cudze grzechy. Jednak, jak sami zauważają – czynienie dobra nie jest łatwe. Zwłaszcza że niektórzy grzesznicy wcale nie chcą się nawracać.
Ministranci jednak nie zrażają się i robią swoje. W swoim małym miasteczku, w niedużym kościele, wśród bliskich im ludzi, wydaje się, że mogą wiele zrobić, by świat stał się lepszy. Na rapującą nutę, zamaskowani niczym Zorro i z ambicjami na miarę Robin Hooda, stają się sędziami w swoim osiedlowym świecie, pomagając potrzebującym i wymierzając kary za grzechy bliźnim.


Babcia, której skromna emerytura nie wystarcza do pierwszego, koleżanka, której mama nie kupi nowych butów, bo są pilniejsze potrzeby, na pewno zasługują na pomoc. A drobny złodziejaszek, tymczasowo niepijący alkoholik – tu sprawa się komplikuje, ale może oni też okażą skruchę? W osiedlowej społeczności znajdzie się i mama, zaglądająca do kieliszka, i zapracowany ojciec, niemający czasu dla swojej rodziny. Obraz polskiej społeczności w soczewce. Ministranci wierzą jednak, że warto zaryzykować. Zwłaszcza że koperta z niedzielnej tacy zdaje się nieco spuchnięta, a wierni bardziej hojni niż zazwyczaj. Proboszcz pewnie i tak nie zauważy braku kilku banknotów, zresztą, kiedy miałby je przeliczyć? Jednak misja zamienia się w niebezpieczną grę, a chłopcy, stosując własny, idealistyczny kodeks honorowy, zaczynają balansować na cienkiej granicy między dobrem a złem. Prawdziwe życie blokowiska miesza się z misją wprost z komiksów o superbohaterach, którzy zamiast peleryn, noszą komże.

Reżyser w swojej twórczości z czułością przygląda się rodzinom, relacjom międzypokoleniowym i napięciom społecznym skrywającym się za codziennością. Jego filmy – od kameralnej „Cichej nocy”, przez surowe „Jak najdalej stąd”, po mroczny „Hiacynt” – łączą realizm z emocjonalną głębią. Twórca w odważny i pełen emocji sposób stawia pytania o autorytety, duchowość i odpowiedzialność, ale też o siłę przyjaźni i młodzieńczego buntu. Wiara, odwaga i wątpliwości, bo przecież nikt nie jest od nich wolny.
Film Domalewskiego zdobył serca widzów i jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Produkcja została nagrodzona aż ośmioma wyróżnieniami, w tym Grand Prix festiwalu – Złotymi Lwami dla Najlepszego Filmu. W tytułowe role ministrantów wcielają się debiutanci: Tobiasz Wajda, Bruno Błach-Baar oraz bracia Mikołaj i Filip Juszczykowie. Partnerują im gwiazdy polskiego kina: Kamila Urzędowska, Tomasz Schuchardt, Sławomir Orzechowski i Artur Paczesny.


Reżyser przywołuje własne doświadczenia, na jakich opierał się przy tworzeniu fabuły. – Ta historia chodziła mi po głowie od dawna. Sam byłem ministrantem przez 12 lat i zawsze czułem się z tą tematyką mocno związany – zarówno emocjonalnie, jak i merytorycznie. Chciałem zrobić nie tyle film o samym środowisku ministrantów, ile o społeczności skupionej wokół Kościoła. Interesowało mnie, jak współczesna młodzież stara się odnaleźć w świecie i zasadach ustalonych przez starsze pokolenia. Bohaterowie próbują zrozumieć reguły rządzące ich rzeczywistością, ale odkrywają, że choć wszyscy o tych zasadach mówią, niewielu naprawdę ich przestrzega. To, moim zdaniem, jedno z największych odkryć dorosłości – i jednocześnie jej największe rozczarowanie – mówi Piotr Domalewski, autor scenariusza i reżyser.

„Ministranci” są opowieścią fikcyjną, ale dla Domalewskiego ważna była forma przekazu. Na pytanie o to, jaką rolę w filmie pełni humor, odpowiada, że ogromną. - Młodzi ludzie żyją w ciągłej ironii – wobec świata i wobec siebie. Humor to kluczowy element ich tożsamości i, mam nadzieję, również dorosłych. To najważniejsza broń w starciu z trudną rzeczywistością. Dlatego, mimo ciężkich okoliczności, bohaterowie „Ministrantów” starają się zachować dystans i odnosić się do problemów w zabawny sposób – podkreśla reżyser.


Kamila Urzędowska – filmowa matka Filipa mówi o roli dorosłych w filmie: - Dorośli są w tej historii pogubieni, a dzieci widzą to najostrzej. Autorytet bez miłości i prawdy po prostu nie istnieje. Aktorka dodaje, że to właśnie dziecięca perspektywa nadaje filmowi wyjątkową wartość: - Dzieci zawsze patrzą głębiej. Ich spojrzenie potrafi rozbroić, bo widzą to, co my próbujemy ukryć nawet przed sobą. Natychmiast wyczuwają fałsz. Wystarczy jedno ich pytanie, a cała dorosła fasada pęka. Aktorka podkreśla też rolę nadziei: - To film o chłopcu, który desperacko szuka miłości i nigdzie jej nie znajduje. A jednak próbuje ulepszyć świat. I to właśnie ta dziecięca/nastoletnia nadzieja sprawia, że ten film jest potrzebny dziś bardziej niż kiedykolwiek. Taki głos samotności nie może zostać przemilczany – mówi Urzędowska.



Tomasz Schuchardt to filmowy rekolekcjonista. Jego zdaniem historia filmu opowiada przede wszystkim o braku autorytetów: - Ministranci pokazują świat, w którym dzieci biorą sprawy w swoje ręce, bo nie znajdują ich u dorosłych. Z perspektywy dziecka świat wydaje się prostszy, zero-jedynkowy. Dorosłość uczy, że to dużo bardziej skomplikowane. A jednak ta dziecięca prostota w patrzeniu na świat jest piękna – chciałbym, żeby moje dzieci zachowały ją jak najdłużej – mówi aktor. Dodaje też refleksję o uniwersalnym przesłaniu filmu: - Kiedy usłyszałem pomysł na ten film, pomyślałem, że to opowieść o polskich superbohaterach. Nie takich z wymyślonymi mocami, ale zwyczajnych dzieciakach, które chcą zrobić coś dobrego. Ten mit Robin Hooda jest nam niezmiennie potrzebny i dlatego ta historia może poruszyć każdego z nas – mówi.


Artur Paczesny – filmowy ojciec Dominiki nie ma złudzeń co do swojej postaci: - Mój bohater to antywzorzec, potwierdzenie, że świat dorosłych jest zepsuty i wymaga naprawy. Aktor wskazuje też na głębszy sens filmu: - To opowieść o ignorancji dorosłych wobec dzieci i ich potrzeb. Osobiście wolę bez sugestii zadawać widzom pytania, a w moim przekonaniu ten film zadaje dorosłym wiele ważnych pytań. Mam nadzieję, że „Ministranci” skłonią rodziców do autorefleksji, a moja postać zawstydzi tych, którzy zobaczą w niej swoje odbicie – dodaje aktor.

Mikołaj i Filip Juszczykowie grają w filmie braci Kurczaków. – Spowiedź jest czymś bardzo intymnym, a jej nagrywanie samo w sobie jest złe. Jednak w filmie nasi bohaterowie robią to w imię dobra, co zmienia perspektywę – mówi Mikołaj. Filip dodaje: – Trochę inaczej patrzę teraz na religię i ludzi wierzących. Nie sądziłem, że ktoś może być aż tak oddany Kościołowi.


Bruno Błach-Baar, który w filmie gra Gucciego, tak wspomina pracę na planie: – Każdy z nas ministrantów zmieniał się z każdym dniem. Nie tylko fizycznie, bo na koniec planu kostiumy robiły się odrobinę krótkie, ale i psychicznie. Duża część powodzenia projektu zależała od nas, co nauczyło mnie, jak ważna jest współpraca i zaangażowanie.

– Spodobało mi się, że to dzieci, a nie dorośli, próbują zmieniać świat na lepsze. Lubię kontrast między postaciami – Gucci pochodzi z bogatego domu, a Filip wychowuje się z mamą bez pracy – dodaje Tobiasz Wajda (filmowy Filip).

Zdjęcia kręcono w Warszawie i Nowym Dworze Mazowieckim. Za produkcję odpowiada Aurum Film – studio stojące za takimi hitami jak „Boże Ciało”, „Ostatnia rodzina” czy „Kos”. Dystrybutorem filmu jest NEXT FILM.



Zdjęcia pochodzą z materiałów promocyjnych do filmu „Ministranci”. Autorem zdjęć jest Piotr Sobociński jr
Przed filmem „Ministranci” usłyszycie spot Legalnej Kultury „W czerni kina”

 




Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura




Spodobał Ci się nasz artykuł? Podziel się nim ze znajomymi 👍


Do góry!