Domena publiczna wzbogaca się o tysiące utworów

PRAWO W KULTURZE

/ Prawo w praktyce

Domena publiczna wzbogaca się o tysiące utworów

Domena publiczna wzbogaca się o tysiące utworów

Styczeń uważany jest za miesiąc domeny publicznej, ponieważ z początkiem roku uwalniane są prawa majątkowe do utworów, których twórcy zmarli 70 lat wcześniej. W tym roku do wspólnych dóbr kultury trafiło jednak znacznie więcej utworów, ponieważ w Stanach Zjednoczonych wygasła ustawa przedłużająca działanie praw autorskich do utworów z 1923 roku. Susza się skończyła - napisało Centrum Domeny Publicznej przy Duke Law School.

Kolejne utwory w domenie publicznej to dobra wiadomość dla twórców, którzy będą z nich mogli korzystać bezpłatnie i bez zgody właścicieli praw autorskich, dla edukacji (swoboda dostępu do zasobów) i dla odbiorców, którzy mogą korzystać z utworów w dowolny sposób (na przykład tworząc koszulki, etui czy torby oparte na obrazach dostępnych w domenie).

Wśród twórców, których dzieła uwolniono, znajdują się m.in. Virginia Woolf, Agatha Christie, D. H. Lawrence, E.E. Cummings, Fryderyk Zoll, Maximilian Lenz i Ruth Benedict.

Warto przypomnieć, że prawa autorskie dzielimy na:

  • prawa autorskie majątkowe, dające prawo twórcy, spadkobiercy lub podmiotowi, który nimi dysponuje do korzystania z utworu, rozporządzania nim i otrzymywanie wynagrodzenia za korzystanie z utworu. Te prawa mają charakter czasowy i mogą zostać przekazane,
  • autorskie prawa osobiste, które chronią więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem (albo do udostępniania go anonimowo), nienaruszalności treści i formy utworu, decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności, nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Te prawa są nieograniczone w czasie i niezbywalne.

Domena publiczna

Znajdują się na niej utwory, z których możemy korzystać bez zgody twórców, ich spadkobierców czy podmiotów dysponującymi autorskimi prawami majątkowymi. Chodzi tu o utwory, do których autorskie prawa majątkowe wygasły albo też nigdy nie powstały, bo po prostu stworzono je przed ustanowieniem praw autorskich.

Generalnie autorskie prawa majątkowe wygasają po upływie 70 lat od końca roku kalendarzowego, w którym zmarł twórca, a jeśli utwór jest dziełem co najmniej dwóch twórców, wówczas upływ 70 lat liczymy od śmierci ostatniego z nich. Natomiast jeśli twórca nie jest znany, a prawa autorskie przysługują innemu podmiotowi, termin 70 lat liczymy od daty pierwszego rozpowszechnienia dzieła. Może być też tak, że utwór znalazł się w domenie publicznej wskutek innych od współczesnych regulacji prawnych istniejących w momencie jego powstania. W Stanach Zjednoczonych istniał w okresie miedzywojennym obowiązek rejestrowania utworów do ochrony i zgłaszania jej przedłużenia. Część filmów z tego okresu znajduje się w domenie publicznej, mimo że niekiedy nie minęło 70 lat od daty śmierci twórcy.

By zweryfikować ostatecznie, czy prawa majątkowe do dzieła wygasły można skorzystać z „kalkulatora” domeny publicznej: domena.koed.org.pl. Informacje na temat zbiorów utworów należących do domeny publicznej są zaś dostępne na stronie internetowej: www.domenapubliczna.org/zasoby.

Podsumowując - po upływie 70 lat od śmierci twórcy bądź ostatniego z twórców można publicznie odtwarzać film, rozpowszechniać muzykę, tłumaczyć książkę, czy też wykorzystywać fragmenty dzieł należących do domeny publicznej we własnej twórczości.

Jakich zasad musimy przestrzegać przy korzystaniu z tych utworów?

Po pierwsze, należy uszanować autorskie prawa osobiste twórcy, a więc należy zawsze oznaczyć autora dzieła oraz dbać o zachowanie jego spójności z "pierwowzorem" utworu. Ponadto należy zwrócić uwagę, że wygaśniecie praw majątkowych do danego dzieła nie powoduje automatycznego wygaszenia praw autorskich do utworów zależnych (np. tłumaczeń) czy też prawa wykonawcze albo prawa pokrewne do fonogramu. O ile bowiem sam utwór może należeć już do domeny publicznej, to prawa do konkretnego, artystycznego wykonania przysługujące muzykom czy dyrygentowi mogą nadal podlegać ochronie.

Sara Dobrzańska



Do góry!