„Johnny” – Dawid Ogrodnik. Wierzę w moc sprawczą filmów

STREFA WYDARZEŃ

/ Polecamy

„Johnny” – Dawid Ogrodnik.  Wierzę w moc sprawczą filmów

„Johnny” – Dawid Ogrodnik. Wierzę w moc sprawczą filmów

23.09.22

Czy film może zmienić czyjeś spojrzenie na świat? Sprawić, że może staniemy się trochę lepsi? Może jeden na milion. Taki film właśnie wchodzi do kin. „Johnny” opowiada o zderzeniu dwóch, wydawałoby się zupełnie nieprzystających światów oraz o tym, że każdy zasługuje na kolejną szansę.

 

„Johnny” to oparta na prawdziwych wydarzeniach historia, która wzrusza i inspiruje. Opowiedziana z perspektywy podopiecznego księdza Jana Kaczkowskiego, Patryka Galewskiego – chłopaka, który nie miał łatwego startu w życiu. 

 

Patryk włamuje się do domu w małym mieście. Wyrok sądu nakazuje mu prace społeczne w puckim hospicjum, gdzie poznaje niezwykłego ks. Jana Kaczkowskiego. Duchowny angażuje młodych chłopaków z zawodówki, na pozór twardych buntowników, w pomoc chorym. W swojej pracy skupia się na bliskości, czułości i walce o relacje z drugim człowiekiem. Uczy empatii. A robi to z hurtową ilością humoru, czym zyskuje ogromną popularność. Niedługo później Jan sam staje przed wyzwaniem walki z chorobą. Patryk zostaje postawiony w sytuacji, która zmieni całe jego życie.


Kadr z filmu "Johnny"

 

„Od samego początku chciałem stworzyć film «mądry», taki, który zostaje z widzem na dłużej, który skłoni go do refleksji.” – wspomina reżyser filmu Daniel Jaroszek – „Nie interesuje mnie czysta rozrywka niepodszyta w żadnym stopniu istotnym dla widza przesłaniem. Miałem ogromne szczęście, że historia Jana i scenariusz, jaki otrzymałem, dały ku temu ogromny potencjał, który musieliśmy tylko odpowiednio wykorzystać. Czy to się udało? To widz musi ocenić już sam, ale głęboko wierzę, że zbliżyliśmy się do realizacji tych założeń.”

 

Choć akcja filmu w większości dzieje się w hospicjum, film nie epatuje cierpieniem. Jego twórcy wskazują na potrzebę więzi, bliskości drugiej osoby, czegoś, o czym w świecie smartfonów powoli zapominamy.



Fotos z filmu "Johnny", fot. H.Komerski

„Od samego początku największym wyzwaniem dla mnie i ludzi, z którymi nad tym filmem pracowałem, było stworzenie obrazu, który nie przygnębi widza, lecz sprawi, że pomimo iż lwia część filmu dzieje się w hospicjum, a bohaterami są ludzie, których koniec jest namacalnie bliski, będzie pełen pozytywnych emocji i żartów. Celem nadrzędnym było stworzenie filmu mądrego, pozytywnego, który dotyka trudnych tematów, ale nie gubi przy tym pogody ducha.” – dodaje reżyser.

 

„Johnny” na 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dostał nagrodę publiczności, a grający autentyczną postać Patryka Galeckiego, Piotr Trojan zdobył nagrodę dla najlepszego aktora. Trojan tak opisuje swojego bohatera: „Łobuz, ćpun, pierwszy do bójki i pierwszy z podbitym okiem. Kaszub z charakterem. Nie chcielibyście spotkać go na ulicy. Z czasem jednak ta pewność siebie zanika i pojawia się wrażliwy chłopak. Facet z wielkim sercem i talentem. Opisać Patryka to tak jakby opisać kilka różnych postaci. Najciekawsza jest w nim droga, jaką przeszedł, i to, kim się dzięki niej stał. Jak zawsze w takich sytuacjach gra jest o tyle trudna, że chodzi o realną postać, ale Patryk to wymarzony bohater. Chuligan, przestępca, uczeń, nauczyciel, kucharz, ojciec, pielęgniarz. Patryk może w sobie pomieścić niejednego bohatera. Pozornie prosta do zbudowania rola okazała się niezwykle złożona. Pełna przemian i wewnętrznych kontrastów.”


Fotos z filmu "Johnny", fot. H.Komerski

 

Trzecią nagrodę dla filmu „Johnny” na 47. FPFF za debiut aktorski otrzymała Marta Stalmierska (także za rolę w „Apokawixie”), która wspomina: „Propozycja roli to było dla mnie miłe zaskoczenie. Do tego muszę dodać, że to była pierwsza propozycja bez castingu na żywo. Zdecydowałam się przede wszystkim dlatego, że reżyserem castingu był Konrad Bugaj i zobaczył we mnie tę postać. A także dlatego, że będę miała przyjemność patrzeć na takich aktorów jak Dawid Ogrodnik i Piotr Trojan w działaniu. I jeszcze z nimi grać! Praca na takim planie to czysta przyjemność. Daniel Jaroszek miał wszystko rozpisane, rozrysowane każde ujęcie, dlatego robiliśmy mało dubli. Jestem dopiero na początku pracy na planach filmowych, a czułam się wyjątkowo.”


Fotos z filmu "Johnny", fot. H.Komerski

Niezwykłą transformację przeszedł Dawid Ogrodnik, który wcielił się w tytułową rolę ks. Jana Kaczkowskiego. Aktor, który przygotowując się do roli poznał rodzinę swojego bohatera i bardzo dokładnie przestudiował wszystkie dostępne nagrania ks. Kaczkowskiego, tak mówi o filmie: „Film przeznaczony jest dla wszystkich ludzi, którzy mają świadomość, że są istotami duchowymi, bez względu jak tę duchowość nazywamy. Relacji ze swoją duchowością nie da się zamknąć w słowie Budda, Jezus, Mahomet, Jehowa itd. Zatem nie sam aspekt kapłaństwa jest determinantą by każdy mógł zobaczyć ten film, ale właśnie aspekt człowieczy. Trzeba tylko chcieć, czasami warto zabrać ciało, a głowa sama przyjdzie. Nie chcę wyrokować emocji, gdyż idąc za wolnością i wolną wola niech się dzieje, co ma się stać, dla każdego z osobna. Wierzę w moc sprawczą filmów i gdyby «Johnny» odmienił życie choćby jednej osoby, to już warto było ten film zrobić.”

 

Piotr Trojan dodaje: „W tym projekcie najbardziej poruszyło mnie, że ten niezwykły scenariusz napisało życie. Nie mogłem w to uwierzyć. To taki film, który robi się po coś. Film, o którym się zawsze będzie pamiętać.”


Zdjęcie główne: Kadr z filmu "Johnny"




Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura




Jeśli podoba Ci się nasz artykuł, udostępnij go


Do góry!