MIASTO W KINIE. KINO W MIEŚCIE - Filmowa podróż przez Warszawę i dzieje kina w Domu Spotkań z Historią

STREFA WYDARZEŃ

/ Polecamy

MIASTO W KINIE. KINO W MIEŚCIE - Filmowa podróż przez Warszawę i dzieje kina w Domu Spotkań z Historią

MIASTO W KINIE. KINO W MIEŚCIE - Filmowa podróż przez Warszawę i dzieje kina w Domu Spotkań z Historią

22.04.26

W 2026 roku świętujemy 130. rocznicę pierwszych pokazów kinematograficznych na ziemiach polskich. 18 lipca 1896 roku nieznany dziś z imienia i nazwiska przedsiębiorca zaprezentował w Warszawie „ożywione fotografie”. Pokaz odbył się w Sali Resursy Obywatelskiej przy Krakowskim Przedmieściu 64.

 

Ta okrągła rocznica to doskonała okazja, by opowiedzieć historię kina i obsadzić Warszawę w roli głównej. Będzie to filmowa podróż, w której kinowy projektor stanie się… wehikułem czasu. W najbliższy czwartek (23.04) do warszawskich iluzjonów zabierze nas Katarzyna Czajka-Kominiarczuk.

 

„Rozkosz” i „Czary” w „Colosseum”. Panorama warszawskich iluzjonów

 

Według książki adresowej z 1921 roku w Warszawie działało ponad 70 kinematografów, choć branżowe pismo „Kinema” podaje liczbę 44. Inne źródła wskazują na 57 kin i łączną liczbę 30 421 miejsc w 1925 roku.

 

Do kina chodził każdy — zarówno mniej zamożni, jak i arystokracja; eleganckie damy i pokojówki, starsi i młodzież. Wielkimi fanami „galopujących fotografii” byli m.in. Bolesław Prus oraz marszałek Józef Piłsudski. Adiutant Marszałka, Mieczysław Lepecki, wspominał w swoich pamiętnikach o pokazach filmowych w Belwederze, odbywających się przed ekranem rozpiętym na bambusowych sztalugach.

 

Warszawa oferowała kino na każdą kieszeń. Kino „Rozkosz” (ul. Belgijska 12) wyświetlało filmy na prześcieradle w przystępnej cenie. Czekając na tramwaj na Chłodnej, można było podejrzeć seans przez „nieoficjalny” otwór w kinie „Czary” (ul. Chłodna 29). Z kolei elegancki „Napoleon” przy Placu Trzech Krzyży przyciągał elitę luksusowym wystrojem. Wysoki poziom zapewniała także stołeczna Panorama, dysponująca stałą, 18-osobową orkiestrą.

 

O ogromnej popularności kin świadczy anegdota opublikowana w 1919 roku w tygodniku satyrycznym „Mucha”:

 

— Marysiu, pobiegnij i dowiedz się, co znaczy ten ogromny słup dymu nad placem Teatralnym — mówi pani Paskarska.
— Pali się Teatr Rozmaitości — odpowiada służąca po powrocie.
Na to pani Paskarska z ulgą:
— A mnie tak serce biło. Już myślałam, że pali się jaki kinematograf.

 

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk

 

Blogerka i autorka książek o kulturze popularnej. Od kilkunastu lat pisze o filmach i serialach na blogu „Zwierz Popkulturalny”. Jest autorką publikacji takich jak „Oscary. Sekrety największej nagrody filmowej” (W.A.B., 2019) oraz „Seriale. Do następnego odcinka” (W.A.B., 2021).

 

Napisała również powieść o właścicielach kin w przedwojennej Warszawie — „Dwóch Panów z Branży” (Czwarta Strona, 2016). Naukowo zajmuje się związkami zawodowymi polskiej kinematografii w dwudziestoleciu międzywojennym. Jest wykładowczynią Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz autorką podcastów, m.in. „Czytu Czytu” o literaturze i „Wtem, piosenka” o filmowym musicalu.

 

W RMF Classic prowadzi program „Uniwersum” poświęcony serialom telewizyjnym, a także współprowadzi „Aktualności Filmowe” na CANAL+.




Publikacja powstała w ramach
Społecznej kampanii edukacyjnej Legalna Kultura




Spodobał Ci się nasz artykuł? Podziel się nim ze znajomymi 👍


Do góry!