Wspólne sprawy
Czyli krótko i na temat, o sprawach, które dotyczą po prostu całej kultury. Dlaczego kulnes jest cool? Komu tak naprawdę opłaca się korzystanie z legalnych źródeł kultury? Komu może zagrażać legalizacja? Co musi się zmienić, żeby w Polsce zapanowała moda na cyfrową kulturę z legalnych źródeł?
Rewolucja w kinie już blisko

CZYTELNIA KULTURALNA

/ Wspólne sprawy

Rewolucja w kinie już blisko

Rewolucja w kinie już blisko

Premiera w Internecie w tym samym dniu, a być może nawet przed premierą kinową? – do niedawna coś takiego wydawało się niemożliwe.  Po sieciowym sukcesie wyprodukowanego przez Netflix serialu „House Of Cards” amerykańscy producenci i dystrybutorzy zaczynają zmieniać swoje podejście do wirtualnych premier.  Nowe szlaki wytycza m.in. oparty na prozie Stanisława Lema „Kongres” Ariego Folmana z udziałem Robin Wright i Harveya Keitela.

Na rynku dystrybucji filmowej panowały dotąd nienaruszalne zasady, zgodnie z którymi film najpierw pojawiał się na ekranie, następnie po okresie od trzech miesięcy do pół roku trafić do sprzedaży na DVD i Blu-ray oraz znaleźć się w repertuarze serwisów VOD, by ostatecznie mieć premierę na antenach stacji telewizyjnych. Jednak już od dłuższego czasu ten model dystrybucji przestał funkcjonować jak należy. Za sprawą piractwa pojawianie się w sieci nieautoryzowanych kopii filmów krótko po kinowej premierze stało się prawdziwą plagą, a próby walki z tym zjawiskiem okazały się nieskuteczne.

Amerykańscy dystrybutorzy zaczęli więc coraz mocniej zastanawiać się nad zmianami. A na ich myślenie miała wpływ m.in.  niezwykła popularność wyprodukowanego przez Netflix serialu „House Of Cards”, który miał swoją premierę właśnie w sieci. A odpłatne upublicznienie wszystkich  13 odcinków jednocześnie okazało się marketingowym strzałem w dziesiątkę.

Zachęceni tym faktem dystrybutorzy filmowi zaczęli podejmować próby skrócenia okresu oddzielającego premierę kinową od trafienia filmu do sieci. Już od dwóch lat funkcjonuje z powodzeniem tzw. okno premiumVOD w ramach którego tytuły m.in. Time Warner i Universalu trafiają do dystrybucji cyfrowej po ośmiu tygodniach od kinowej premiery.

Na przełomie czerwca i lipca należący do The Weinstein Company Radius-TWC poszedł jeszcze dalej i zdecydował o wprowadzeniu w ramach oferty ultraVOD thrillera s-f „Snowpiercer” Boonga Joon-ho z Chrisem Evansem, Edem Harrisem i Tildą Swinton w zaledwie miesiąc po premierze kinowej. Okazało się, że internetowa dostępność nie tylko nie zaszkodziła obecnemu cały czas na ekranach filmowi, ale wręcz wpłynęła na zwiększenie zainteresowania tym tytułem.

Drafthouse Films, dystrybutor zrealizowanego z udziałem Robin Wright i Harveya Keitela „Kongresu” Ari Folmana wg prozy Stanisława Lema zdecydował się pójść jeszcze dalej. W połowie lipca tytuł trafił do amerykańskich serwisów VOD (film dostępny jest m.in. w ofercie iTunes, Amazon, Google Play, Vudu oraz Playstation i XBOX), natomiast na ekranach kin pojawi się dopiero na przełomie sierpnia i września.

Jak przekonują amerykańscy specjaliści od kinowego marketingu tego typu działania pozwalają zredukować koszty promocji i stanowią świetne rozwiązanie szczególnie dla mniejszych, niezależnych dystrybutorów, którzy nie dysponują ogromnymi budżetami reklamowymi.

Na to wszystko z oczywistą niechęcią patrzy bojąca się odpływu widzów i mająca dotąd monopol na premierowe tytuły branża kinowa. Póki co nikt dotąd nie podjął prób eksperymentowania z dystrybucją największych blockbusterów w rodzaju „Hobbita” czy „Supermana”. Jednak jeśli nadzieje związane z dystrybucją VOD okażą się trafione, to czeka nas rewolucja. Kina przygotowują się do niej „zbrojąc” sale w systemy 4DX oferujące widzom efekty specjalne wzbogacające seans o dymy, wybuchy, ruchome fotele itp., czyli w sposób, którego nie da się doświadczyć siedząc na domowej kanapie.

Rafał Pawłowski

fot. Gutek Film



Do góry!